piątek, 19 lutego 2010

Idzie na burzę, idzie na deszcz.

Dzisiejszy dzień równa się nic. Kompletne zero czegokolwiek, niby miłe czery ściany pokoju, brat oraz boląca głowa.
Taki lejzi dej.
Zdjęcia sprzed ferii. Kamila modeluje.




a żeby kompozycja była zamknięta napiszę, że przyszła odwilż. I zamiast sniegu, leci z nieba deszcz.
Zaczęłam rozkminiać co oznaczaja słowa ' z deszczu pod rynnę'
Nawet piosenka Grabaża się cudnie skomponowała w ten wieczór.

Gdzie jesteś, Wiosno?!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz