sobota, 28 maja 2011

dzisiaj, jak nigdy,

widzę świat w czerni i bieli, w odcieniach szarości. Przychodzi mi to łatwo, może za sprawą szarugi za oknem. Kompletnie ogarnia wielka chandra jesienna. Rozróżniasz nawet ludzi, jak w pozytywizmie, jeśli się nie mylę, na postaci czarne i białe. Ale nie widzisz, kto ma za plecami nóż i w Twe plecy go wbije..

Stagnacja. Słowo oznaczające monotonię i w sumie nudę, a jakże pięknie brzmi, jakie cudne brzmienie liter wypowiadanych sprawia, że aż chcę się w stagnację popaść. Słowo, równie pięknie brzmiące co stagnacja, to awersja, choć oznacza wstręt, nie lubienie. A brzmi jakby słowo to oznaczało, coś pięknie rozwijającego się, jak rosnące słoneczniki, na które uwielbiam patrzeć, lecz samo słowo 'słonecznik' kojarzy mi się raczej z czymś ciężkim...

Na zakończenie zarzucę zdjęciem. A może i dwoma.




a jednak trzema..

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz